Czy terapia małżeńska ma sens?

Jesteś w szczęśliwym związku? Jeśli tak to doskonale. A jeśli nie? W takim razie coś nie jest w porządku. Na początku bardzo często pary idealizują swoją drugą połowę. Uważają ją za swój ideał i nie dostrzegają wad, a nawet jeśli jakieś zachowania wydają nam się dziwne, to wtedy uważamy je za słodkie lub mało kłopotliwe. Bardzo często sytuacja ulega drastycznej zmianie, kiedy para zaczyna ze sobą mieszkać i bierze ślub.
Wtedy właśnie okazuje się , że wcale nie jest tak idealnie jak nam się wydawało, a cechy, które były miłe są irytujące i doprowadzają nas do szału. Zaczynają się wtedy kłopoty jak kłótnie, nieporozumienia oraz brak odpowiedniej komunikacji. Dopóki nie ma dzieci, nie jest to sytuacja krytyczna. Jeśli jednak dzieci już się pojawiły lub są „w drodze” to wtedy, żadna ze stron nie chce aby doszło do rozpadu związku. Co wtedy może pomóc powstrzymać nieuchronny rozpad? Bardzo dobrym pomysłem jest spróbowanie terapii małżeńskiej.
Magiczna terapia?
Mimo iż bardzo często słyszymy o terapiach małżeńskich jako o pomocy przy rozpadających się związkach, to bardzo często , szczególnie w przypadku panów, pojawiają się wątpliwości co do skuteczności takiej terapii. Wspominają oni o tym nawet będąc już w gabinecie. Zazwyczaj tłumacza oni swoje zachowanie tym, że jeśli sami sobie nie pomogli , to tym bardziej nie zrobi tego nikt inny. Jest to co prawda trafne spostrzeżenie. Nikt nie zrobi tego za nas. Niekiedy jednak mimo chęci, zaczyna brakować motywacji i zatrzymujemy się w martwym punkcie. Nie jest się wtedy pewnym czy robimy coś dobrze, gdyż nie widać efektów. Właśnie w takich chwilach warto skorzystać z pomocy specjalisty. Oczywiście sama terapia nie wywoła w nas nagle motywacji, ale pomoże ona zmierzyć się z problemem, który wystąpił w związku i rzuci na niego nieco światła.
Kiedy udać się po wsparcie?
Najlepiej po pomoc udać się wtedy kiedy sytuacja zaczyna was przerastać. Najczęściej powodem jest zdrada lub inny kryzys, który pojawia się nagle. Najgorzej jest się jednak zmotywować, kiedy kłopoty pojawiają się stopniowo. Wydają się wtedy one błahe, wiec partnerzy twierdzą, że dadzą sobie z nimi radę samodzielnie. Jeśli nie udaje nam się dojść do porozumienia lub poprawa jest chwilowa, to wtedy wpadamy w błędne koło. Pojawia się wtedy złość, żal, pretensje i zranienie. Następuje kilka prób rozwiązania problemu i tak w kółko. W takim wypadku, najlepszym wyjściem jest konsultacja z terapeuta, który pomoże nam opuścić błędne koło i dostrzec błędy , które popełnialiśmy.
 

Autor